wtorek, 1 sierpnia 2017

Anielskie nieszczęścia

Lubię lepić z zimnej porcelany, ale nigdy nie ciągnęło mnie do tworzenia aniołków... No , ale zawsze kiedyś ten pierwszy raz musi być? Byłam z nich nawet zadowolona, ale fotki pokazały wszelkie niedoskonałości... Najgorsze te ich koślawe ,,przeszczepy”. .. No cóż... Następne będą może lepsze?!




Z resztek zimnej porcelany ulepiłam malutkie ludziki... Widzę już minę ANI...Aniu, to tak samo, jak było z porcelanką z Chodzieży, więc dzisiaj pewnie znowu się pośmiejesz;) Śmiejcie się wszyscy, bo przecież na blogu nie może być smutno i zawsze wszystko ,,cacy";) Mnie samej dziób się cieszy na widok tych ,,anielskich nieszczęść”;););)




  

17 komentarzy :

  1. Może i one trochę koślawe, ale kiecki maja super wypasione !! Nie wiem tylko czy Święty Piotr wpuści takie laski do nieba :-).
    I tak Cię podziwiam za te ludziki i anielice , ja bym nawet diabła nie ulepiła , no ewentualnie gąsienicy bym się podjęła, ale bez nóżek :-)
    Buziaki i nie rozpłyń się w tym upale

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety jakie projekty na suknie anielskie powstały. Super kreacje hehe. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne anioły zrobiłaś, jesteś prawdziwą mistrzynią i żadnych koślawych "przeszczepów" tam nie wiedzę.
    Ludziki zabawne i bardzo oryginalne
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehehe jakbym sie cofneła w czasie. Tyle tylko, ze kiedys lepiło sie z plasteliny albo masy solnej. Przynajmniej mnie nie znana była jakas tam zimna porcelana. Aniołki wyszly Ci prześliczne, moze troszke zabawne, ale kto powiedział, ze Anioł ma byc elegancki i poważny, przecież nie o wyglad tu chodzi. Gosiaku Twoje Aniołki Charliego sa bombastyczne. Tak trzymaj. Zawsze to jakas odskocznia od wszedobylskich karteczek. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale co ty się tych "przeszczepów" czepiasz!
    Aniołom zasadniczo nogi nie są potrzebne...przeca latać mają! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgosiu, całkiem fajne te aniołki, a "przeszczepy" tylko dodają im bezpretensjonalnego wdzięku.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne aniołki w pięknych sukienkach.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. O ja Cię kręcę Małgoś do lepienia powróciłaś?
    Dla mnie bomba,bo ja tylko kwiatki i kurczaki się naumiałam haha.No może jeszcze tam kilka innej zwierzyny,ale za aniołki to w życiu się nie zabiorę,nie mam aż takich zdolności.
    Gosiu super one wyszły,najbardziej mi się podoba ten po lewej,wygląda jak jakiś napuszony ,ważniak ,ale kiecki wszystkie mają odlotowe.
    Mini ludziki urocze.
    Lep dalej kochana ,dobrze Ci to idzie.
    Buziaki z powiewem chłodnej bryzy ślę ku Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zacznę nietypowo i wiesz co Gosiaczku Ci powiem ? Od jakiegoś czasu jeszcze bardziej krytycznie patrzę na swoje prace, równocześnie podziwiając fenomen innych dzieł. Moje takie dopracowane, dopieszczone perfekcyjne, a rownocześnie mocno przewidywalne i po prostu nudne. A te inne obserwowane, choć mniej perfekcyjne, to jakże urokliwe i mające w sobie to coś, co sprawia, że ile razy patrzę, tyle razy dostrzegam coś nowego, cos co zachwyca i zaskakuje. I Twoje prace takie są !!!!
    Uściski ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu, przede wszystkim aparat wyciąga zawsze to czego tak naprawdę nie widać gołym okiem :-)
    Moim zdaniem Twoje aniołki mają w sobie niesamowicie dużo uroku. Są zabawne i przesłodkie. Mają fantastyczne sukienki! Są takie... Twoje - nie naśladujesz, tylko realizujesz własne pomysły. Ja to mam problem z lepieniem nawet pierogów ;-)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem pod wrażeniem, cudowne! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Małgosiu, w naturze nie ma nic idealnego, dlatego jest taka zachwycająca. Nie ma nawet dwu takich samych płatków śniegu, a zobacz ile w nich tajemniczego piękna... Aniołki i ludziki przeurocze. Pozdrawiam cieplutko i całuję :) <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam nic w nich nie widzę takiego złego, są po prostu jedyne w swoim rodzaju! pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Soooooo cute!!! Love them, my friend.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze koty za płoty. Nie odpuszczaj, kolejne wyjdą lepsze i Twoje zadowolenie będzie rosło. Pozdrawiam ciepluśko:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne! Najbardziej mnie urzekły te maciupeńkie paluszki u stópek :)))

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna za każdy komentarz pozostawiony pod moim postem i zawsze składam rewizytę wszystkim obserwatorom, Wasze komentarze są dla mnie bardzo budujące,bo dzięki nim mój blog ma szanse na dalszy rozwój. Dziękuję...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...