poniedziałek, 20 stycznia 2020

Chyba nie wyszłam na barana?



Rozpoczęła się piąta edycja karteczkowej zabawy u ANI. I gdyby nie ta zabawa, w której zadeklarowałam swoje uczestnictwo – nic do komputera by mnie nie przyciągnęło. Zaraz powrócę do tematu zabawy, bo najpierw chciałam bardzo podziękować blogowym koleżankom za pamięć. Za świąteczno - urodzinowe karteczki z życzeniami i za własnoręcznie zrobione upominki ;) Bardzo dziękuję: ANI, MARZENCE podwójnie, HANI, DANUSI, DOROTCE i ELI. Dziewczyny, jesteście kochane! Nie będę chwaliła się kto i co, bo powinnam zrobić to wcześniej, ale styczeń, to dla mnie miesiąc pełen różnych rodzinnych uroczystości - stąd duże opóźnienie z podziękowaniem.


Wracając do zabawy, to bardzo cieszę się, że ANIA ją kontynuuje, bo przynajmniej motywuje mnie do działania. Ale przyznam szczerze, że jak zobaczyłam styczniowy banerek – to byłam wielce zdziwiona dlaczego Ania skojarzyła przebiśniegi z barankiem?! No i wyszłabym na barana, gdybym nie przeszperała jej bloga w poszukiwaniu wytycznych do zabawy... Bo najczęściej robię coś według banerku, nie czytając uważnie o co chodzi... No taki ze mnie ,,szałaput”. Lubię wszystko szybko, ale przez to najczęściej popełniam gafy... Chociaż te gafy czasami są potrzebne, bo bez nich było nudno... Wracając do tego banerka, to od razu w łepetynie zaświtała mi myśl, że zrobię barana z przebiśniegiem w zębach;) Ale że banerek widziałam już dużo wcześniej, a czas ucieka zrobiłam na biegu dwie karteczki. Szału nie ma, ale najważniejsze, że wyrobiłam się w czasie;)


baranek kartka wielkanocna



Najważniejsze, że przebiśnieg jest  i baranek też. Listki przebiśniegu co prawda blade jak personalna u młynarza, ale z braku słońca nie zazieleniły się jeszcze... Baranek też blady, ale z dumą przewraca oczętami , bo zdobi go kokardka w czerwono- białą krateczkę;) Od razu widać , że baran rodem z Polski;) No, ale przecież miało być biało? Cieszę się, że udało mi się zrobić te ,,kartcyny” i nie wyszłam na barana... No chyba, że znowu coś z wytycznych Anulki przeoczyłam?   

    





piątek, 29 listopada 2019

Kartki z ramką



Dobiega końca listopadowa zabawa u ANI. Miałam dłuższą przerwę, a więc  bardzo chciałam znowu wziąć w niej udział i udało mi się zrobić nie jedną, a trzy karteczki;) Fajnie, bo zbliżają się święta i kartki się przydadzą. Co prawda, odzwyczaiłam się już od ich tworzenia, ale jakoś udało się;)

Tworzenie kartek kojarzy mi się z ,,przymierzalnią”;) A to kokardka nie taka, a to element nie pasujący,  brak odpowiednich napisów etc. No, ale najważniejsze, że coś tam skleciłam. Pomimo chronicznego braku czasu- ciągnie mnie do rękodzieła... 

Smutno mi jedynie, że rękodzielnicza blogosfera robi się taka drętwa. Początki blogowania były superowskie, było wesoło, był jakiś kontakt z innymi i komputer przyciągał mnie, jak odkurzacz komara. Teraz odpycha... Może przyjdzie czas, że znowu powróci ta fajna atmosfera?

A teraz pokażę Wam swoje kartki. Nie będę opisywała, która jakie ma barwy, ile jest kolorów , bo myślę, że wymogi Ani spełniłam;) Ramka jest? Jest. Czyli wszystko gra;)

Kartka Boże narodzenie bombka gałązki świerku

Karka Boże Narodzenie Mikołaj



środa, 6 listopada 2019

Dwa kielichy i dwie książki



Ja to jak murzyn na pasach... Pojawiam się i znikam. No, ale wracam już do Was, bo cholernie brakuje mi kontaktu z blogową ,,rodziną”. A swego czasu miałam już taką dużą i przez swoje zaniedbanie straciłam bardzo dużo osób...  I bardzo, bardzo brakuje mi moich blogowych  ,,trzech, złotych rybek”... No, ale koniec sentymentów. Zgodnie z polską tradycją, po tak długiej przerwie  – powinnam powitać Was chlebem i solą;) Tyle, że nijak się nie da? No przecież nie będę narażała monitora i klawiatury na konieczną wymianę z powodu mojej gościnności?!


A więc, żeby podtrzymać kolejną polską tradycję przybywam do Was dzisiaj z miętową nalewką i dwoma kieliszkami. Tyle, że nalewką ja będę się delektowała, a Wam pokażę kieliszki;) Bez nalewki rzecz jasna, bo przecież są nowiutkie i dosyć dawno przeze mnie ozdobione.  Wiem, że to niezbyt kulturalne zachowanie z mojej strony, no ale przecież czymś muszę Was powitać po tak długiej przerwie? Bez ,,rozrusznika” to i weny do pisania brak... Tfu! Chciałam napisać, że bez rozrusznika to i samochód nie pojedzie;)

Zresztą, co tu ukrywać. Muszę wznieść toast za moje blogowe dwie ,,rybki”, które w ostatnich dniach odchodziły urodziny, a dzieli nas ogromna odległość . Szkoda...  Następny toast będzie w marcu przyszłego roku, także wstrzemięźliwość  bez nalewki będzie długa;););)  Nie będę się już rozpisywała, bo po tak długiej przerwie to ,,tasiemców” czytać Wam się zapewne nie chce. ,,Odwyk” – wiadomo. Ale pokażę Wam ozdobione przeze mnie kielichy. I wcale nie są takie małe, jak wyglądają na zdjęciu. Wystarczyłby mi taki jeden z nalewką i w dwie godziny napisałabym książkę;) A dwa kielichy – dwie książki rzecz jasna;););)

Kielichy w sam raz dla nowożeńców, tylko obecna młodzież jest rozsądniejsza aniżeli my i woli wolne związki, co zdecydowanie popieram. Zawsze można bez wkładania kasy w sądowe spory powiedzieć : ,,spadaj, nie kocham cię już";););)



Kielich, przeszent dla nowożeńców


I na zakończenie gorąco pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądali pozostawiając miły komentarz, pomimo tego, że pokazywałam swoje prace sporadycznie. Pozdrawiam też wszystkie osoby, które ,,straciłam", ale mam nadzieję , że powrócicie;) Ja do Was już wróciłam i będę zaglądała na Wasze blogi systematycznie. Jeśli do kogoś dzisiaj nie dotrę, to dotrę jutro, po jutrze etc.

 


 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...