wtorek, 17 kwietnia 2018

Zgodnie z wymogami



Do zabawy u ANI tym razem przygotowałam większą porcję karteczek, bo aż sześć;) Zrehabilitowałam się, bo w ubiegłym roku musiałam zrobić sobie przerwę... Niektóre z nich, to prace wcześniejsze, ale najważniejsze, że zgodnie z wymogami zawierają: tekst, prostokąt i biel;) Czyli wszystko to, czego Ania wymaga. 
Zrobiłam karteczkę na chrzest, ślubną, urodzinową, dwie imieninowe i wielkanocną miałam z ubiegłego roku;) Podoba mi się zabawa Ani, bo nie stawia wysokich” poprzeczek”... Nie znaczy to, że ich nie lubię, wręcz przeciwnie, tyle że czasami brakuje czasu na ,,główkowanie”;) Nie będę się dzisiaj rozpisywała, tylko pokażę swoje karteczki i zmykam stąd, bo mam mnóstwo innych prac;) Ale lada dzień znowu coś pokażę;)















środa, 11 kwietnia 2018

Eksplodujące pudełeczko



Zawsze podziwiałam ozdobne pudełeczka o nazwie exploding box... Nawet nie śniło mi się, że kiedyś uda mi się takie zrobić, bo uważałam, że to zbyt trudne... Nigdy nie próbowałam zmierzyć się z tą techniką, bo nie wierzyłam, że mi się uda? I udało się! A dlaczego? Bo zaszła taka potrzeba. Czyli  powiedzenie cyt.: ,, nie święci garnki lepią” w moim przypadku znalazło odzwierciedlenie.

Kiedy dowiedziałam się o chrzcie prawnusi mojej ponad dziewięćdziesięcioletniej sąsiadki, postanowiłam zrobić coś, co będzie pamiątką dla malutkiej Rozalki. Coś, co oprócz życzeń będzie zawierało jakieś cenne, życiowe wskazówki czy przesłania... Kartka z tej okazji nie zmieściłaby tego wszystkiego... Dlatego za wszelką cenę, kosztem snu i czasu zrobiłam exploding box. Bardzo chciałam zrobić sąsiadce przyjemność, aby w dniu chrztu mogła podarować prawnusi nie kupny album, nie kupną kartkę, tylko coś innego, coś w czym będzie mogła przekazać Rozalce wszystko to, co by chciała;)


Może trudno Wam będzie uwierzyć, ile czasu mi to zajęło, zwłaszcza tym, którzy wykonują tego typu prace. Zajęło mi to w sumie dwanaście godzin! Oczywiście z przerwą na sen;) Najtrudniejsze było dopasowanie górnej części, ale poradziłam sobie. No i oczywiście wszelkie przymiarki, co by tu przykleić na pięciu elementach pudełeczka, potem zdobienie boków, górnej części etc. Bardzo pracochłonna technika, ale przyznam szczerze,że bardzo mi się spodobała;) Także na pewno jeszcze nie raz do niej powrócę;) A teraz pokażę Wam swoje dzieło. Zrobiłam dużo zdjęć explodingu w różnych ujęciach, by pokazać wszystkie elementy. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę;) 









Dziękuję bardzo wszystkim, którzy zaglądają do mojego bloga, a zwłaszcza tym, którzy pozostawiają po sobie ślad w postaci komentarza;) Zaś ze swojej strony przepraszam, że nie komentuję u Was, ale na razie brak mi na to czasu... Jestem szczęśliwa, kiedy znajdę chwilę na zrobienie czegoś i napisanie jakiegoś krótkiego posta, chociażby w dwóch zdaniach...

 





czwartek, 5 kwietnia 2018

Pudełka po metamorfozie



Zaczęłam ostatnio zbierać pudełka. Wszystkie te, których kształt mi odpowiadał. I zaczęłam je ozdabiać. Na razie trzy zostały poddane metamorfozie. Bo mi się znudziło... Ale u mnie to ,,normalka”. Jak tylko zaczynam coś tworzyć, to od razu przychodzą mi do głowy inne pomysły. Oczywiście zrealizowałam i te inne, ale dzisiaj pokaże tylko pudełka;)

Podłużne pudełeczko idealnie pasowało mi do kartki. Zrobiłam więc ślubną, ale zawsze przecież można kartkę wymienić na inną;) W przykrywce pudełka umieściłam kopertkę, a więc można to pudełko wepchnąć w podziękowaniu komuś, kto lubi brać ,,pod stołem”;) No , ale można wymienić karteczkę np. na komunijną, uzupełnić banknotami i dać oficjalnie;) To pudełeczko podoba mi się najbardziej;)






pudełka ozdobne , kartki ślubne


Pudełeczko po jakichś słodyczach miało ,,szybkę”. Oj, ile się namęczyłam, żeby ją ,,obrobić”... A wreszcie zakleiłam, bo obróbka wyglądała paskudnie. Przykleiłam ażurkowy kartonik, żeby nie było widać mojego partactwa;) Nie wiem do czego ono posłuży, ale zawsze można je do czegoś wykorzystać;)



pudełko ozdobne po czekoladkach
No i następne pudełko po czekoladkach – okleiłam kolorowym papierem. Wiem, że razi w oczy, ale tak wyszło... Dlatego zostawiłam je na koniec, żeby na samym wstępie ,,nie biło” po oczach;)

pudełka ręcznie zdobione


No i jak Wam się podobają moje ozdobione pudełka? Jak na pierwszy raz, to chyba nie najgorsze? Następne będą lepsze;)