piątek, 7 lutego 2020

Z sercem od serca



Moja kolejna praca z jutowym sznurkiem, to ozdobiona nim butelka. A w zasadzie to dwie prace, bo do butelki zrobiłam dekoracyjną osłonkę. Zarówno butelka , jak i osłonka mogą mieć dwa przeznaczenia i stanowić dwie odrębne ozdoby. Butelkę można napełnić domowej roboty nalewką, a osłonkę można wykorzystać jako doniczkę;) Mnie akurat podoba się butelka w osłonce;)

Na butelkę nakleiłam sznureczkowe serduszko, ale kiedy butelkę wstawimy do osłonki, serduszka nie widać... Dlatego kolejne zawisło na jej górnej części i tam sobie ,,dynda”;) Myślę, że taki komplet, z uwagi na serduszka, byłby wspaniałym prezentem dla ukochanej osoby.






Może nietaktowne jest  podarowanie pustej butelki, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by ją napełnić? A zresztą, obdarowana osoba w ostateczności sama może sobie ją napełnić czym chce, nawet i mlekiem,  ale moim zdaniem - osłonka jest tak dekoracyjna, że obdarowany skupi uwagę właśnie na niej, nie zauważając  czy butelka cokolwiek zawiera... Zresztą, w tę pracę włożyłam tak dużo serca, ze butelka może być pusta. A nawet musi, bo oprócz serca, włożyłam w nią mnóstwo pracy, nie wspominając o nadwyrężaniu umysłu;););) No można przecież ująć to wszystko w jedno zdanie: praca z sercem od serca i dołożyć do prezentu jedną różyczkę...

           Z racji tych dwóch serduszek na butelce, zgłaszam swoja pracę na wyzwanie blogów:  




                                                                      DIY 

                               





poniedziałek, 3 lutego 2020

Przyjemne z pożytecznym



W lutowej zabawie ANI króluje kolorek fioletowy, którego akurat nie lubię, ale w kartkach ujdzie w tłoku.  No i zając, czy królik i krokus. Przyznam szczerze, że dla mnie zając, czy królik – to jedno i to samo.  Ale jeżeli jest jakaś różnica, to nie wiem, co jest na mojej karteczce. Ale chyba zając? Bo mu uszy stoją na baczność... Co by to nie było ,,sierściuszek” na mojej karce jest. I to nawet dwa?

Krokus trochę mnie przeraził, ale jakoś dałam sobie z nim radę przy pomocy wstążeczek i jest ich nawet pięć;) No i dodatkowo przygotowałam kartkę okolicznościową w odcieniach fioletu. Co prawda, w każdej z trzech kartek jest jakaś namiastka fioletowego koloru, więc chyba żadnego błędu nie popełniłam...
Kartka z krokusami ma zsuwaną część, pod którą można umieścić życzenia. Podobnie wygląda kartka z zającem, tyle że życzenia można umieścić na jej odwrocie.  I po przesunięciu dekoracyjnego paseczka z zajączkiem z boku, można dostrzec na dole kolejnego zajączka.  Zaś karteczka okolicznościowa bez żadnych ,,rozsuwadeł”;) Taka zwyczajna.

Cieszę się, że w tym miesiącu tak szybko udało mi się wywiązać z obietnicy;) Bo przecież pisałam w jakimś poście u Ani, że nie opuszczę żadnego miesiąca. Oby nic mi nie przeszkodziło! Mam nadzieję, że nie;) A teraz pokaże karteczki. Oczywiście po dwa zdjęcia każdej, bo przecież te ,,rozsuwadła” muszą być widoczne;) Najpierw krokusiki, potem zajączki i na koniec okolicznościowa z mnogością fioletu;) Tyle, że podkład fioletowy wyszedł jak kolor niebieski... Mój aparat nie chciał wiernie oddać rzeczywistości... Ale najważniejsze, że fajnie bawię się w zabawach Ani;) No przecież bez tej zabawy pewnie nie zrobiłabym żadnej, wielkanocnej  karteczki... Bo wyjątkowo nie lubię robić świątecznych kartek... A przecież będą mi bardzo potrzebne;) Podsumowując: przyjemne z pożytecznym;)












sobota, 25 stycznia 2020

Magiczna filiżanka


Moja kolejna praca z jutowego sznurka, to filiżanka - świecznik. Oczywiście wkład jest szklany, także sznureczkom i ozdobom nic się nie stanie, kiedy płomyk świeczki  rozświetli jej wnętrze. Filiżanka kojarzy mi się z ciepłem, bo kiedy zmarznę, nic tak mnie nie rozgrzewa, jak właśnie filiżanka gorącej herbaty, czy kawy. Ciepło tej filiżanki - to akurat świeczka. Można jedynie ogrzać łapki, albo dodać ciepła wieczornemu spotkaniu ze znajomymi, czy rodziną. A jak dodatkowo umieścimy w niej  zapachowy wkład, to atmosfera od razu staje się przyjemniejsza;) Popatrzcie, jak fajnie wygląda w ciemności...

ozdoby z juty
 Odkrywam zasłonę ciemności, by pokazać zdjęcia filiżanki w świetle dziennym. Zrobiłam kilka ujęć, by pokazać ją dokładniej. Ozdobiłam jej dół listkami z juty i jednym kwiatuszkiem, który moim zdaniem rozwesela i dodaje uroku. Bo sama juta jest smutna... I ta filiżankę- świecznik też pasuje mi do wyzwania na blogu SZUFLADY p.t.: ,,Ciepło, cieplutko”, dlatego zgłaszam tam drugą swoją jutową pracę, która jest ozdobą nie tylko w dzień, ale i wieczorem. Jednym słowem: taka magiczna filiżanka;)










środa, 22 stycznia 2020

,,Sznurowane" butelki



Jak widać wena powróciła.  Niedawno zaczęłam bawić się jutowym sznurkiem. Zrobiłam kilka ,,cudaków”, ale przecież nie będę wszystkiego od razu pokazywała;) Muszę dawkować swoje prace, bo w przeciwnym razie powstałby jeden post w roku ze zbiorem moich ,,arcydzieł”;) No i właśnie dwie dzisiejsze prace bardzo pasują mi do wyzwania na blogu SZUFLADY pt.: ,,Ciepło, cieplutko”. A ponieważ technika wykonywanych prac jest tam dowolna – to nie ukrywam, że właśnie SZUFLADA bardzo przypadła mi do gustu. 



Na razie pokażę dwie butelki, które okleiłam jutowym sznurkiem i ozdobiłam własnoręcznie robionymi kwiatkami, listkami. Myślę, że jutowa otulina na butelkach, to przecież też jakieś tam ciepełko. Dla butelki rzecz jasna. No oczywiście, że większe byłoby to ciepełko, gdyby butelki nie były puste;) Trochę czasu zajęło mi to oklejanie i tworzenie kwiatuszków, ale najważniejsze, że spodobała mi się ta technika. No przecież nie byłabym sobą, żebym jej nie wypróbowała?! A ile jest jeszcze przede mną nowości?

Wracając do buteleczek, to zgłaszam je na styczniowe wyzwanie SZUFLADY.



Pewnie zastanawiacie się dlaczego zgłaszam dwie? Bo pomimo jutowego odzienia, w kupie podobno cieplej;););) No przecież wszystko powinno iść w parze z tytułem wyzwania, prawda?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...