wtorek, 18 kwietnia 2017

Perełki dla ,,Perły"



Obudziłam się dzisiaj rano i zastanawiałam się,  czy przypadkiem nie przespałam prawie całego roku, bo za oknem zima w pełnej krasie?! No, ale kwiecień bywa plątaniną wszystkich pór roku... Ale niech ta zima sobie wreszcie idzie w siną dal, bo wcale mi ona nie ,,pasi”?!

Ale dzięki śnieżnym płatkom, przypomniało mi się, że jeszcze nie pokazywałam prac do zabawy u DANUSI. pt. ,,Cykliczne kolorki artystek kolorystek”?! 


 W kwietniu króluje kolor perłowy.  A, że pomysłów wielu nie miałam – postawiłam na bransoletki. Bo to najprościej, prawda? Perełki przecież gotowe, a więc nitka i dwie igły poszły w ruch. Tak mi szybko szło, że zrobiłam kilka innych, które Wam dzisiaj pokażę. Najpierw tę główną, czyli z przewagą perełek, a potem resztę. Też z perełkami, ale może zbyt dużo innych kolorków i nasza ,,PERŁA” może nie uznać... Bo ,, żabon” zapewne połknie je z apetytem, a tym bardziej, że on od niedawna w nowej szacie, to może i którąś zawiesi sobie na szyi dla ozdoby...;) 





bransoletki perełki ręcznie robione

Perełki, bransoletki , perły

Te chyba wszystkie spełniają wymogi zabawy, prawda?




A na zakończenie chciałam bardzo podziękować wszystkim tym, którzy o mnie pamiętali;) Dziękuję Wam kochane za życzenia i piękne, wielkanocne karteczki;) Ale spoglądając znowu w okno, zastanawiam się, czy to przypadkiem Wam się święta nie pomyliły?;););) Tak, czy inaczej, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję;)
 
 

sobota, 8 kwietnia 2017

Bombardierski cel





W tym miesiącu, to już całkowicie się pogubiłam z zabawami. Dzięki Bogu, że biorę udział tylko w dwóch, bo w przeciwnym razie mój blog poświęcony byłby jedynie pracom, które tworzyłabym do zabaw. A przecież zakładałam bloga nie po to, żeby wszyscy dookoła mnie inspirowali? Ja również mam wiele twórczych pomysłów i chciałabym się nimi ze wszystkimi dzielić;) Oczywiście do zabaw  nikt nikogo nie zmusza, ale wybrałam tylko dwie z uwagi na fakt, że obie organizatorki wyjątkowo darzę ogromną sympatią:)

Wracając do tematyki zabaw, dzisiaj pokażę Wam swoje bombardierskie umiejętności. No bo, DANUSIA wymyśliła ,,przeinaczanie” plastikowych butelek. Pomysł super, ale dosyć długo dumałam, co by tu zrobić z butelki? Kiedyś zrobiłam kilka fajnych rzeczy, ale tym razem moja łepetyna wzięła urlop ,,na żądanie”? I to bez mojej zgody?! I ,,urlopuje” sobie tak już od pewnego czasu, a ja niedość że mam tyły w komentarzach na ulubionych blogach, to jeszcze robią mi się tyły w zabawach?! A na dodatek zupełnie zapomniałam, że u Danusi jest jeszcze druga zabawa w kolorki?! Czyli biorę udział w trzech, a nie dwóch zabawach? No i co byście z taką łepetyną zrobili? Ja bym urżnęła przy samym ,,kuprze”;) Tylko, żeby ona była cudza...

Żeby nie rozpisywać się już na temat mojej ,,urlopowiczki”, pokażę Wam, jak ,,zbombardowałam” plastikową buteleczkę po kefirku;) Oczywiście, moja ,,wczasowiczka”, no przecież nie ja -  zapomniała o sfotografowaniu butelcyny przed przystąpieniem do pracy... Dobrze, że jeszcze udało mi się cyknąć fotkę po ścięciu górnej części... Mam nadzieję, że organizatorka zabawy wybaczy mi to... No przecież, to nie z mojej winy... Oczywiście przy pomocy,,urlopowiczki” wymyśliłam, że będzie to wazonik na małe kwiatuszki np. konwalie;)

Butelkę pomalowałam farbą w kolorze miedzi. A następnie przykleiłam pestki dyni. Tak byle jak, aby coś tam na niej było... Potem malowałam to wszystko jeszcze trzy razy i muszę przyznać, że w rzeczywistości wygląda fajnie?! Nawet nie przypuszczałam, że praca robiona na ,,wariata” będzie tak ładnie wyglądała? Ale zazwyczaj tak jest, że wszystko, co się robi w tempie ekspresowym wychodzi najlepiej;) Już nie raz się o tym przekonałam. A teraz pokaże Wam swój wazonik z butelki po kefirze. Oczywiście najpierw pokażę kawałek butelki, następnie ozdobioną pestkami dyni i efekt końcowy. 









No i co? Może być? W tym tygodniu pojawią się jeszcze trzy moje posty, bo przecież czekają na mnie dwie zabawy? Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy do mnie zaglądają;) Oczywiście nadrobię zaległości u Was, jak moja ,,urlopowiczka” przestanie się lenić;););) Bo już dłużej nie mogę tego tolerować;););)
 



środa, 29 marca 2017

Namiastka lata



Dzisiaj nie będę się rozpisywała, bo to nie mój dzień widocznie...  Zresztą, ostatnio takich dni u mnie sporo... Ale pokażę Wam obrazek z bukietem polnych kwiatów, który namalowałam farbami acrylowymi. No bo brakuje mi tego lata... Brakuje słońca, ciepła, śpiewu ptaków... Jakoś opornie ta wiosna do nas przychodzi, więc może ten obrazek poprawi Wam humor? To taka namiastka lata... 


środa, 22 marca 2017

Niech się dzieje, co chce



W kolorystycznej zabawie u DANUSI, w tym miesiącu króluje kolor, którego wręcz nie cierpię... Nawet kwiatków w tym kolorze nie lubię, nie wspominając już o tym, żebym miła przyodziać szaty w kolorze biskupim?! No, nie wyobrażam sobie siebie w tym kolorze... On na mnie działa zupełnie tak samo, jak ,,czerwona płachta na byka”. Dlatego u mnie nigdzie, w niczym go nie ma. Nawet żadnego dodatku do ubioru, czy wystroju wnętrza domu.

Nie miałam żadnego pomysłu na pracę z wykorzystaniem tego koloru. Poszłam więc, po najniższej linii oporu i zrobiłam wielkanocną kartkę, której raczej nikomu nie wyślę. No chyba, że jest ktoś , kto lubi ten kolor... A może jakiemuś biskupowi ją podeślę;) Albo by się zdenerwował, albo ucieszył z kurczaczków skaczących po jajkach? Oczywiście na zdjęciu kolor nie wygląda tak, jak w rzeczywistości, ale przysięgam, że biskupi, jak w mordę strzelił. Ale nic nie poradzę, że w sztucznym oświetleniu kolory wychodzą zupełnie inaczej...

Ciekawa jestem, jaki kolorek Danusia wymyśli w kwietniu? I przyznam szczerze, że mając na uwadze skojarzenia Danusi, to aż boję się nawet o tym myśleć... Kwiecień, Wielkanoc, kurczak, jaja, wiosna  – no na bank utrudni nam zadanie?! Mnie też często ,,palma odbija”, ale znając pomysły Danusi, to nie wiem, czy z tą swoją ,,palmą” dorastam jej do pięt;);):) Ale może lepiej będzie, jak zaprzestanę pisania o jej pomysłach, by nie ,,wywoływać wilka z lasu”;) A może w kwietniu sprawi nam psikusa i wymyśli  jakąś ,,łatwiznę”?  Danuś, wiem, że u Ciebie nie ma pomiłuj, ale bądź chociaż w kwietniu dla nas łaskawsza... 

A teraz pokażę Wam swoją kartkę. Tylko nie wiem, czy organizatorka nie stwierdzi, że za dużo tego ,,biskupiego” koloru i nie odrzuci mojej pracy... A niech się dzieje, co chce...W tej zabawie nie mogło zabraknąć mojej pracy;) No ale chyba nie jest, aż tak bardzo źle? 


kartki wielkancne ręcznie robione



P.S. Dla zainteresowanych: to na dole obok kartki, to fragment storczyka z foamiranu. Jeszcze nie skończony, ale musi poczekać na swoją kolej;)

 



 

sobota, 18 marca 2017

Przeszłość, to największy skarb



Uwielbiam rysować ,malować... Ale ta wena dopada mnie w momentach najmniej przewidywanych... A nawet w ogóle nie przewidywanych. Swego czasu dopadała mnie nawet po północy i nie było siły, która zatrzymałaby mnie przed malowaniem, czy rysowaniem. Wstawałam o drugiej w nocy, wyjmowałam farby, czy kredki i malowałam. To właśnie tej technice miał być poświęcony mój blog. Ale  podobno ,,ciekawość, to pierwszy stopień do piekła”.  A ja właśnie uległam tej ciekawości tworzenia innych prac. No, ale przecież nie szkodzi ,, zasmakować” innych technik, a uważam , że jest to nawet wręcz wskazane.

czwartek, 9 marca 2017

Pasiaste jaja i chojak w śniegu



W kartkowej zabawie ANI w marcu inspiruje DANUSIA. Chyba nie muszę przedstawiać tej osóbki, bo wszyscy zapewne znają  Danusię i jej bloga;) No, ale muszę wsadzić swoje ,,pięć groszy”, bo nie byłabym sobą... I przyznam szczerze, że bałam się jej inspiracji, bo ma tyle pomysłów, czasami wręcz szalonych, że trudno było przewidzieć , co wymyśli?! Ale na szczęście moje obawy prysnęły, kiedy Ania opublikowała marcowy  banerek.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...