czwartek, 7 kwietnia 2016

Ekspresowe tempo


Dziwnie czuję się robiąc bożonarodzeniowe karteczki, kiedy na dworze świeci słoneczko i  ptaszki ,,świergolą”. No, ale cóż... Jak się bawić, to do na całego;) Wielkanocnych kartek miałam dosyć, ale jakoś tam jedną skleciłam. Kartkę okolicznościową robiłam natomiast bardzo chętnie. A więc mogę odetchnąć  z ulgą, że wszystkie karteczki do zabawy u ANI mam z głowy. A co najważniejsze,  zrobiłam je w ekspresowym tempie;)






Nie jestem pewna, czy dostosowałam się do wytycznych organizatorki zabawy, ale mam nadzieję, że tak... Bo chyba pomyliły mi się kolory... Może Ania przymknie oko, jeśli popełniłam jakieś wykroczenie? 

kartki świąteczne
 

środa, 6 kwietnia 2016

Najtrudniejszy pierwszy raz



Przy okazji lepienia kwiatków z zimnej porcelany, wpadłam na pomysł wypróbowania swoich umiejętności i postanowiłam zrobić jakąś postać. No, ale jak widać moje ,,zdolności” są takie sobie... Najpierw powstała postać kobiety. Miała to być piękna dama w kapeluszu, a powstała baba Jaga. Miała zamiar latać na miotle, ale miotła poleciała bez niej;) Przyznam, że trudno uformować twarz bez jakiejś formy, tym bardziej, że cała laleczka bez kapelusza ma zaledwie pięć centymetrów. Dlatego wyszło mi takie brzydactwo... No bo, urodą przecież nie grzeszy, prawda? Jakby mi się w nocy przyśniła, to ze strachu zjadłabym kołdrę;)

Potem zrobiłam chłopczyka. Ale biedaczek cierpiał za zespół płaskiej główki, więc by zakryć tę nieodwracalną w jego przypadku wadę, ulepiłam mu kapturek;) Obydwie postacie nie są takie, o jakich myślałam. No wyszły mi takie ,,niedojdy”, ale ten pierwszy raz jest podobno najtrudniejszy;) No niestety, nie ,,święci garnki lepią” i jeśli kiedykolwiek jeszcze ulepię jakąś postać, to mam nadzieję, że wyjdzie mi lepiej...

Proces tworzenia jest długi. A tak naprawdę, to sama go sobie wydłużyłam. Bo lepiłam wszystkie części ciała oddzielnie. Długo schły, a potem sklejałam wszystko do kupy, dlatego wyszły mi te postacie do... Skwituję krótko: do niczego. Potem robiłam ubranka, z którymi już poszło mi znacznie szybciej, bo nakładałam je od razu na postać. Zrobiłam zdjęcia jedynie elementom, z jakich powstała kobitka, bo odrywać ręce od lepienia i łapać za aparat, by uwiecznić proces tworzenia nie jest łatwo. Zimna porcelana niestety szybko schnie, więc musiałabym zatrudnić jakiegoś fotografa, bądź kamerzystę, by stał mi za plecami i cykał fotki, bądź nagrywał. Co prawda, w moim przypadku to drugie raczej odpada;)

chłopcztk z zimnej porcelany, ręcznie robiony




                                                         
                                                           A tu proces tworzenia;)





piątek, 1 kwietnia 2016

Zbieg okoliczności



Z uwagi na późną porę, ten post będzie bardzo  krótki. Bo chciałam Wam tylko pokazać urodzinowe karteczki, które wykonałam dwóm, zapewne większości znajomym blogerkom. Obydwie bardzo lubię, dlatego starłam się, aby karteczki dla nich były wyjątkowe... A tym bardziej, że urodzinowe;) Dla mnie są wyjątkowe, a dla Was, nie wiem... Dlatego ocenę pozostawiam Wam;)

Dzień urodzin jest dla mnie zdecydowanie ważniejszy od dnia imienin. I myślę, że miniaturowe różyczki wyraziły wszystko...  A co najciekawsze, jedna obchodziła urodziny 28 marca, druga 30 marca;) I bardzo dobrze, bo w jednej kopercie można było zamieścić dwie karteczki: świąteczną i urodzinową;) Fajny zbieg okoliczności;) Być może dziewczyny pochwalą się nimi na swoich blogach, ale tak na wszelki wypadek postanowiłam je wyprzedzić;)


kartka urodzinowa z różyczkami

                                                  Urodzinowa kartka dla DANUSI
                                                   

kartka urodzinwa różyczki kokarda

                                                     Urodzinowa kartka dla KASI


 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...