wtorek, 10 lutego 2015

Mój blog będzie miał rok



Witajcie kochani;)

Jak ten czas szybko leci... Niedawno zmagałam się z technicznymi problemami przy zakładaniu bloga, a tu już lada dzień minie rok jak z Wami jestem?! A dokładnie 19 lutego. Co prawda, mój blog to jeszcze ,,niemowlak”, ale nie jedynak, bo ma już młoddsze ,,rodzeństwo”, czyli dwa inne blogi; Fotopstryczek i Fochy Gochy;) No, ale urodziny obchodzi tylko jeden;)

Cieszę się, że z dnia na dzień powiększa się grono obserwatorów;) Cieszę się każdym komentarzem pozostawionym po moim postem;) Cieszę się, że poznałam mnóstwo wspaniałych osób;) I w tym miejscu, chciałam Wam Wszystkim serdecznie podziękować za to, że jesteście... 

Dlatego postanowiłam uczcić tę rocznicę, organizując swoje pierwsze Candy;)




























Zasady są podobne jak na innych blogach, więc podaję je ot tak, profilaktycznie;)

1.Zamieszczamy komentarz potwierdzający chęć uczestnictwa w Candy wraz z adresem   swojego bloga, a jeżeli ktoś go nie posiada, proszę o pozostawienia adresu e-mail.

2. Na pasku bocznym swojego bloga, wstawiamy zdjęcie Candy wraz z linkiem prowadzącym do tego posta.

3. Pozostanie obserwatorem mojego bloga nie jest konieczne, aczkolwiek będzie to dla mnie bardzo miłe.

4. Czas zgłoszeń od dnia dzisiejszego do dnia 31 marca br. do godz. 24.00.  

5. Wyłonienie zwycięzcy nastąpi dnia 01 kwietnia, a kto będzie zwycięzcą zostanie ogłoszone 03 kwietnia br.

6. Zostaną wybrane przeze mnie trzy osoby.

7. Nagroda- niespodzianka zostanie wysłana w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyniku, czyli do dnia 17 kwietnia br.


     8. Udział w zabawie mogą brać osoby pełnoletnie lub posiadające zgodę rodziców.


        9. Nagrody będą moją własną pracą.



   10. Udział w zabawie jest bezpłatny, a wysyłka nagrody jest na mój koszt.



    11. Dane osobowe wykorzystane będą tylko i wyłącznie do wyłonienia zwycięzcy i wysłania prezenciku.
 

Bardzo chciałabym obdarować wszystkich, lecz nie jest to możliwe... Dlatego główna nagroda - niespodzianka przyznana zostanie pierwszej, wybranej przeze mnie osobie. Dwie pozostałe, wybrane przeze mnie osoby otrzymają ode mnie nagrody pocieszenia, które będą również niespodzianką;)

                            Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej zabawy;)
























niedziela, 8 lutego 2015

Kwiatowa kompozycja



Moja twórcza wena tak się ,,rozpasała”, że jedna praca schnie, a ja robię kolejne ,,twory”. To chyba dobry znak, prawda? Bo był czas, że się strasznie ,,byczyła”...  Chociaż za oknem krajobraz zmienia się, bo raz świeci słońce, a za chwilę kurzy śnieg, to absolutnie nie przeszkadza mi w ,,twórczości”. A wręcz przeciwnie;) 

Mam już nawet przygotowaną pracę do zabawy w cyklicznych kolorkach Danusi. Ale przecież wczoraj pokazałam zielone serducho, więc nie wrzucę kolejnej pracy przygotowanej do konkursu u tej samej osoby? Zresztą żaba Danusi musi mieć też czas na trawienie, bo od moich ,,pokarmów” mogłaby dostać: zaparcia, skrętu kiszek, a w najlepszym przypadku czkawki;)

No, ale wczoraj przed północą natchnęło mnie na zrobienie obrazka z ogromnym bukietem róż. A, że różyczki zrobione z zimnej porcelany już miałam gotowe, to pozostało mi jedynie ułożenie kwiatowej kompozycji. No oczywiście kwiaty i listki są przyklejone. Dla pewności, czy klej dobrze trzyma machałam dzisiaj obrazkiem we wszystkie strony;) Żadna nie odpadła, czyli klej mocny. 

Zanim dojdę go konkretu, to strasznie dużo gadam. No, ale ja tak mam i nic na to nie poradzę? No to może już powiem o co mi chodzi, bo znowu przejdę na inne ,,tory”. Dzisiaj rano przypomniało mi się, że przecież Ilonka zorganizowała zabawę pt. ,,Kwiatowe wyzwanie”. Szybciutko sprawdziłam do kiedy trwa konkurs i potwierdziłam, że ja też wezmę w nim udział;) A co? Mam być gorsza od innych? 

Chociaż, jak przejrzałam ostatnio blogi pokrewnych ,,duszyczek”, to aż mi dech zaparło. Same konkursy, candy, wyzwania... Organizatorów w brud, a kto będzie uczestniczył w tych wszystkich zabawach? Przecież nie ja, bo sama nie obskoczę wszystkich? Moim zdaniem, to...  Chyba lepiej będzie, jak tym razem ,,ugryzę się w język”... No, bo rozumiem, ktoś założył sobie kiedyś bloga, wpadł na pomysł zorganizowania sobie konkursów i się tego trzyma (...) Ech...cdn. przy okazji...

No i znowu zboczyłam na inne tory? Ale po to założyłam bloga, żeby sobie pisać to, co mi ślina na język przyniesie. Domownicy są już ciężko znudzeni moim gadulstwem, więc chociaż tutaj sobie ulżę... W końcu po to wykupiłam  własną domenę, żeby czuć się jak u siebie w domu, prawda? No, ale koniec już tych wywodów, bo chciałabym podtuczyć drugiego głodnego płaza. Tym razem będącego własnością Ilonki , ale najpierw pokażę Wam ten swój ,,żabi pokarm”;)

obrazy, różę z zimnej porcelany








sobota, 7 lutego 2015

Zzieleniałe z miłości



Nie mam dzisiaj natchnienia do pisania, ale za to mam natchnienie na pracę twórczą. Dlatego postanowiłam wykorzystać ten moment, by stworzyć prace do Danutkowych wyzwań. Jedną już mam, druga schnie. Walentynkowe ,,dzieło”, czyli serce ma być pracą 3d. A czy moje serducho jest 3d, czy ,,trzy do d...” ocenicie sami.

Tym razem, Danusia wymyśliła, że serce nie może być czerwone. No i niech jej tak będzie;) Zrobiłam więc zielone. Bardzo chciałam zrobić coś z papierowej wikliny, ale w dalszym ciągu wychodzą mi same pokraczne twory...  No, ale od czego mam łepetynę? No oczywiście, żeby nią trochę poruszać  i ,,ugryźć” te ,,wikliniaki” z innej strony.

Dlatego moje prace najczęściej są z rurek przyklejanych do czegoś tam, bądź sklejanych do kupy;) I w taki właśnie sposób powstała walentynkowa szkatułka. Okleiłam tekturowe pudełeczko rureczkami, serducho zrobiłam tym samym sposobem i pomalowałam farbami. 

Co prawda, nie mam pewności czy ktoś chciałby bliskiej sercu osobie podarować zielone serce... Ale zawsze jest tłumaczenie, że ,,zzieleniało z miłości”, prawda? A ja zzielenieję ze złości, jak po opublikowaniu, nie będzie tego posta ze dwa dni widać... 

A teraz biegnę nakarmić żabkę Danusi. Przyda się jej trochę zieleniny;) Zapomniałam dodać, że moje pudełeczko może pełnić rolę szkatułki, dlatego zrobiłam fotkę z koralami... No i zabieram się za dekorację pracy na lutowe wyzwanie;) A Wy tymczasem sobie oglądajcie i oceniajcie moje zzieleniałe z miłości ,,dzieło";) Pozdrawiam Was gorąco;)



ozdoby papierowa wiklina




































niedziela, 1 lutego 2015

Coś z niczego



Muszę przyznać, że wyzwania coraz bardziej mnie wciągają;) No bo trzeba trochę pogłówkować, żeby wymyślić co tu zrobić? Kiedy Ala poinformowała o tym, że organizuje wyzwanie pt. ,,Sztuka recyklingu” nie byłam do końca pewna, czy wezmę w nim udział. Ale dlaczego miałabym nie wziąć, skoro lubię robić coś z niczego;)

Akurat wpadła mi w ręce tutka po jakiejś folii czy czymś tam innym. Oglądałam ją ze wszystkich stron myśląc, co by tu z niej wykombinować... Na świecznik za gruba, chyba że byłby to świecznik na jakąś gromnicę i to też nie jedną;) Rozciąć ją? Nie, bo za twarda. No więc co? Pasuje jedynie na wazon, w którym mogłyby stać jakieś sztuczne kwiaty. 

No, ale przydałaby się jeszcze jakaś podstawka. Pogrzebałam w drewnianych odpadach syna i znalazłam idealny kawałek deseczki. Przykleiłam do niej tutkę i pomalowałam wszystko na biało. A, że chęć na ręczne malowanie mi odeszła – poszłam na łatwiznę, naklejając na wazonik i podstawkę wycięte z serwetek kwiatuszki. Kilkakrotnie polakierowałam całość i doszłam do wniosku, że wcale głupio to nie wygląda... 

A jeszcze jak pomalowałam na biało kilka gałązek i włożyłam do wazonu, to spodobał mi się jeszcze bardziej. Bo inne kwiatki - moim zdaniem, do niego nie pasują...  























 








 




































A więc pracę tę zgłaszam na wyzwanie, bo wg mnie spełnia wymogi sztuki recyklingowej;)

































Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...