sobota, 17 stycznia 2015

Odrobina egzotyki



Na wstępie chciałam podziękować wszystkim, a zwłaszcza nowym osobom, które odwiedziły mojego bloga, zostawiając pod poprzednim postem przemiłe komentarze:) Zazwyczaj odpisuję, ale tym razem miałam na to trochę za mało czasu... Mam nadzieję, że wybaczycie mi to? No, bo zaczęłam robić kilka prac jednocześnie i nie byłam w stanie odpisywać... Ale w międzyczasie robiłam ,,skok w bok”, czyli do komputera, by sprawdzić co nowego stworzyłyście. Pewnie pomyślałyście o innym ,,skoku”, ale nie... Nawet gdybym bardzo chciała, to nijak się nie da;) ,,Cerber” pilnuje;););)

No, ale za to zrobiłam ,,skok” do sawanny, o klimacie suchym – czyli wymarzonym dla romantyków. I reumatyków też, bo pora deszczowa również  tam  istnieje, ale z uwagi na ostatnie opady deszczu w Polsce, wybrałam sobie okres suszy. Fajna ,,wyprawa”;) Szkoda, że tylko malowana farbami akrylowymi... Nie ukrywam, że swoimi wpisami pod ostatnim postem zachęciłyście mnie do malowania. Dlatego w międzyczasie, kiedy inne moje prace sobie schły – złapałam pędzle i namalowałam sobie zachód słońca nad sawanną. 

Powtórzę po raz drugi - jestem Wam niezmiernie wdzięczna za te komentarze pod ostatnim postem;) Aż tylu, jeszcze nigdy nigdy nie miałam? Oczywiście, zajrzałam do wszystkich, a jeśli kogoś pominęłam, to na pewno zrehabilituję się;) Same wiecie, ile czasu pochłania ,,bieganie” po blogach... A wiecie dlaczego zafundowałam sobie tę odrobinę egzotyki? Bo miesiąc styczeń, jest dla mnie czasem obfitującym w rozmaite rocznice.... Pierwszego stycznia obchodziłam urodziny (nie napiszę, które, bo powiecie, że to niemożliwe, bo ,,ludzie tyle nie żyją”?,;) Jutro świętuję swoje imieniny, po jutrze małżonka, a więc na bank byłam pewna, że najbliżsi nie zafundują mi romantycznej wycieczki... Więc ,,fundnęłam” ją sobie sama;););) Przecież nie będę skamlała, by wysłali mnie do egzotycznego kraju i to akurat o zachodzie słońca? A zresztą, pewnie baliby się, że napotkam tam jakiegoś słonia, czy afrykańskiego bawoła i przywiozę im do domu upominki w postaci kleszczy;););)

A teraz pokażę Wam mój obrazek. Zaznaczam, że szkoły plastycznej nie kończyłam, chociaż niemalże na siłę mnie tam pchali, więc maluję ,,po swojemu”;) Najpierw pokażę Wam obrazek bez ramki, a potem z ramką, której kolorystykę oczywiście w każdej chwili można zmienić. Zresztą, w ogóle ramkę można zmienić na inną, bo obrazek nie jest do niej jeszcze przytwierdzony na stałe;) No i za miesiąc, dokładnie 19 lutego zorganizuję Wam jakąś zabawę z nagrodami, bo mój blog będzie miał ,,dopiero’’ rok;)










wtorek, 13 stycznia 2015

Nie jestem ,,szarakiem"



Chyba po raz pierwszy nie będę na szarym końcu w wyzwaniu Danusi http://danutka38.blogspot.com/2015/01/cykliczne-kolorki-u-danutki-styczen.htm 
 Nie przepadam za niebieskim kolorem, ale nie mogę powiedzieć, że go nie cierpię... W każdym bądź razie, ubioru w tym kolorze nie posiadam. A, że na styczeń przypadł akurat ten kolor, no to przecież nie zmienię zasad, bo nie ode mnie to zależy. Miałam zamiar zrobić zupełnie coś innego, ale nie wyszło...  A miałam ogromną ochotę na zrobienie czegoś z papierowej wikliny... A dokładnie chodził mi po głowie jakiś koszyczek. Z przykryweczką, czy bez wsio rawno. Miał być, ale nie ma?!

Obejrzałam filmik, gdzie jakieś dziewczątko cięło kartki książki telefonicznej. No to i ja pocięłam. Teraz moja mama nie może znaleźć do nikogo numeru telefonu, ale co tam... Moje rurki ważniejsze. Dziewczątko sprytnie zwijało na patyczku do szaszłyków rureczki. Ja robiłam to samo. Potem dziewczątko wycięło dwa kółeczka kartonowe i w środku między nimi przyklejało rureczki. Ja też przykleiłam. Dziewczątko zaczęło wyplatanie koszyczka. Ja wiernie dotrzymywałam jej kroku. Jej rureczki pięknie wyginały się, a moich nawet zgiąć się nie dało, bo były tak sztywne... Żeby dziewczątko powiedziało, że tnie starą książkę telefoniczną, która miała cienki, mięciutki papier, to ja bym już z dziesięć tych koszyczków zrobiła. A ja pocięłam nową książkę...

No, ale wrócę do swojej pracy, którą zaraz wrzucę na język głodnej żabce Danusi. Tym razem, to żabsko na bank nie przełknie mojego ,,dzieła”, a jeśli przełknie, to będzie miało problemy z trawieniem, bo znowu zrobiłam obrazek... Tzn. namalowałam farbami acrylowymi i polakierowałam. Wiem, że żabie Danusi ciężko łykać te moje obrazki, ale tak wyszło... Następnym razem już żadnego obrazka nie namaluję. Obiecuję;) Co prawda, na fotkach obrazka w ramce wyszedł kolor granatowy, ale żeby uwiarygodnić iż są na nim odcienie niebieskiego, poniżej przedstawię fotki obrazka bez ramki, które zrobiłam wczoraj w naturalnym oświetleniu. Ale jednak wszystko zależy od ujęcia, bo wyszło mi dużo różnych odcieni;) No, to chyba po raz pierwszy nie jestem ,,szarakiem”, który na samym końcu i w ostatniej chwili ,,karmił” żabkę Danusi;) Pozdrawiam cieplutko wszystkich, a przede wszystkim nowe osóbki, które pomimo, że nie zostawiają komentarzy, ale zaznaczają swoją obecność plusikami, za co bardzo dziękuję;)

A oto mój obrazek;)

obraz białe kwiaty ręcznie malowany






piątek, 9 stycznia 2015

bezn@dzieja@op.pl



Myślę, że warto mieć świadomość tego, co tak naprawdę jest nam w życiu potrzebne, a co zbędne... Co nas cieszy, a co denerwuje i upokarza... I myślę, że warto dzielić się z innymi tym, co myślimy i czujemy... Nie oznacza to jednak, że każda moja publikacja na tym blogu - jest moim fochem. Należy traktować je z lekkim przymrużeniem oka...
Uważam, że niektóre, liczne usługi dostępne w Internecie mają dużą wartość. Dla przykładu, chociażby blogi, fora, gdzie użytkownicy mogą wymieniać swoje poglądy i opinie. Co prawda, nie jestem zwolenniczką surfowania po internetowych stronach (poza blogowymi oczywiście), ale któregoś dnia, tak z babskiej ciekawości „wskoczyłam” na jakieś forum, bo chciałam sprawdzić poziom intelektualny internautów. I o mało nie spadłam z fotela.

Leśny skarb



Prawie połowa stycznia, a u mnie na blogu piękny grzybek. Większość z Was już go zapewne widziała, ale nie wszyscy. Pomyślicie zapewne: tęsknota za grzybobraniem? Oczywiście! Ale nie tylko. To jest moje ulubione zdjęcie, które powędruje do Kreatywnego Kuferkahttp://kreatywnykufer.blogspot.com/2015/01/wyzwanie-foto-inspiracja-5.html , gdzie postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu foto-inspiracja. Także trzymajcie kciuki za mojego grzybka;) No i przy okazji rozpoczęłam cykl zamieszczania fotek;)















Urodziwy prawda?




środa, 7 stycznia 2015

,,Toto”...



Wyjaśniam krótko: ,,Toto” jest moim wymysłem, czyli określeniem facetów, którzy ,,nadepnęli mi na piętę”;) Pod wpływem emocji w swoich różnych wiekach – czyli latach, ,,toto” jest niegrzecznym chłopczykiem, później politykiem lub innym ,,ważniakiem”, albo moim konkurentem zawodowym. Tak czy owak, dla mnie ,,toto” znaczy to samo... Czyli nic?!

Dlatego pod wpływem wspomnień z lat dzieciństwa,  pracy dziennikarskiej i obserwacji ,,menów" - powstał ten felieton. Umówmy się, że w momencie tworzenia jakichś prac, będę publikowała felietony. Wówczas moja strona nie będzie ,,świeciła” pustką;) I tak na zmianę. Raz felieton, raz fotki, które też mnie bardzo pasjonują;) A w międzyczasie, oczywiście będę pokazywała swoje rękodzieła;) I w ten sposób tytuł mojego bloga będzie odpowiedni do moich trzech pasji;) No, może mam ich więcej, a jeszcze o tym nie wiem;)

Oczywiście, nie każdy musi bić brawo, bo jak pisałam wcześniej – felietony są wyłącznie moimi osobistymi przemyśleniami  i należy je traktować z lekkim ,,przymróżeniem oka";) Bo przecież odpowiednia dawka humoru, nigdy nikomu jeszcze nie zaszkodziła, prawda? No i jeszcze jedna informacja: tekst felietonu będzie ,,zwijany”. Bo czasami moje pióro bywa  zbyt ,,długodystansowe”;)





Słowo człowiek brzmi podobno tak dumnie, ale chyba tylko w przenośni... Kiedy właśnie zastanawiałam się nad tym, przypomniało mi się pewne zdarzenie z lat dzieciństwa. Dokładnie z okresu, kiedy miałam cztery latka i byłam przedszkolakiem. Zdzieliłam wówczas jednego „świńskiego” blondyna łopatką do piasku.

Czas na zmiany



Doszłam do wniosku, że prowadzenie trzech blogów i to każdy w innym miejscu, jest dla mnie uciążliwe. A, że tytuł mojego bloga zawiera wszystko to, co lubię robić, postanowiłam powoli wprowadzać zmiany. Chcę mieć wszystko w jednym miejscu. W związku z tym, systematycznie będę przenosiła zawartość pozostałych blogów.

Powstanie więc, tak zwane ,, trzy w jednym”. Na pewno nie będzie to łatwe, ale przynajmniej pożyteczne. A więc, będę tu zamieszczała swoje felietony, oraz fotki. Czyli, wszystko będzie w jednym miejscu;) Myślę, że będzie to wygodniejsze nie tylko dla mnie, ale również dla tych, którzy odwiedzają mojego bloga. Oczywiście nie będę przenosiła zupełnie wszystkiego, bo w przypadku felietonów, czy fotek – większości są one już znane. 

Ale zapewne są osoby, które jeszcze nie zaglądały na moje inne blogi, więc będą miały możliwość zapoznania się z ich zawartością. Także jeszcze dzisiaj zacznę swoją ,,przeprowadzkę”;) A teraz zmykam i zabieram się za przegląd swoich blogów. Myślę, że to dobry pomysł i przede wszystkim odpowiednia pora na zmiany. A będzie ich sporo... Pozdrawiam wszystkich moich obserwatorów, a zwłaszcza tych, którzy pojawili się u mnie niedawno;)

I na zakończenie – mały świeczniczek, wykonany z papierowej wikliny;)



wtorek, 6 stycznia 2015

Testowanie i skręcanie



Witajcie dziewczątka:)

Dawno mnie tu nie było...  I już straciłam nadzieję, że nie prędko coś do Was napiszę, bo wymyśliłam sobie zakup własnej domeny, także trochę musiałam ,,pogrzebać” tu i ówdzie, żeby to ,,ustrojstwo” zainstalować. To oczekiwanie na przekierowanie bloga doprowadzało mnie do furii?! Ale wreszcie udało się i znowu  jestem z Wami!

Nie mam dzisiaj niczego do pokazania, bo chcę tylko sprawdzić czy moja strona jest dla Was widoczna. Nie macie pojęcia, jak bardzo przykrzyło mi się bez Was... Wreszcie będę mogła zobaczyć co nowego stworzyłyście? A na pewno dużo...

Nie będę się dzisiaj zbytnio rozpisywała, bo chciałabym przejrzeć Wasze blogi. Jeśli nie dam rady zajrzeć dzisiaj do wszystkich, to jutro nadrobię zaległości;) No, żeby nie było zbyt pusto ma mojej stronie, to pokażę Wam ile ,,skrętów” zrobiłam... I jedyne co potrafię z nich zrobić , to kółeczka;) Ale jak na początek, to dobre i to, prawda?























Pozdrawiam Was gorąco;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...