środa, 11 kwietnia 2018

Eksplodujące pudełeczko



Zawsze podziwiałam ozdobne pudełeczka o nazwie exploding box... Nawet nie śniło mi się, że kiedyś uda mi się takie zrobić, bo uważałam, że to zbyt trudne... Nigdy nie próbowałam zmierzyć się z tą techniką, bo nie wierzyłam, że mi się uda? I udało się! A dlaczego? Bo zaszła taka potrzeba. Czyli  powiedzenie cyt.: ,, nie święci garnki lepią” w moim przypadku znalazło odzwierciedlenie.

Kiedy dowiedziałam się o chrzcie prawnusi mojej ponad dziewięćdziesięcioletniej sąsiadki, postanowiłam zrobić coś, co będzie pamiątką dla malutkiej Rozalki. Coś, co oprócz życzeń będzie zawierało jakieś cenne, życiowe wskazówki czy przesłania... Kartka z tej okazji nie zmieściłaby tego wszystkiego... Dlatego za wszelką cenę, kosztem snu i czasu zrobiłam exploding box. Bardzo chciałam zrobić sąsiadce przyjemność, aby w dniu chrztu mogła podarować prawnusi nie kupny album, nie kupną kartkę, tylko coś innego, coś w czym będzie mogła przekazać Rozalce wszystko to, co by chciała;)


Może trudno Wam będzie uwierzyć, ile czasu mi to zajęło, zwłaszcza tym, którzy wykonują tego typu prace. Zajęło mi to w sumie dwanaście godzin! Oczywiście z przerwą na sen;) Najtrudniejsze było dopasowanie górnej części, ale poradziłam sobie. No i oczywiście wszelkie przymiarki, co by tu przykleić na pięciu elementach pudełeczka, potem zdobienie boków, górnej części etc. Bardzo pracochłonna technika, ale przyznam szczerze,że bardzo mi się spodobała;) Także na pewno jeszcze nie raz do niej powrócę;) A teraz pokażę Wam swoje dzieło. Zrobiłam dużo zdjęć explodingu w różnych ujęciach, by pokazać wszystkie elementy. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę;) 









Dziękuję bardzo wszystkim, którzy zaglądają do mojego bloga, a zwłaszcza tym, którzy pozostawiają po sobie ślad w postaci komentarza;) Zaś ze swojej strony przepraszam, że nie komentuję u Was, ale na razie brak mi na to czasu... Jestem szczęśliwa, kiedy znajdę chwilę na zrobienie czegoś i napisanie jakiegoś krótkiego posta, chociażby w dwóch zdaniach...

 





10 komentarzy:

  1. Małgosiu kłaniam się nisko Bardzo udany debiut, wstyd się przyznać ale ja go jeszcze nie zaliczyłam . Box jest cudny , aczkolwiek czuję niedosyt, bo nie pokazałaś całego środka i reszty ścianek bocznych :-(.
    To teraz czekam na kolejne wybuchowe pudełeczka, kurcze jak mnie wkurzają te niepolskie nazwy, nie pamiętam jak się to pisze.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu pamiętaj że w sklepach jest coś takiego jak gotowe bazy pudełeczka wtedy papier jest 300 gramowy twardy swietnie przez maszyne zbigowane...aby
    Zmiejszyć czas pracy :) my najwyżej w księgarniach do 260 max brystol...ja ostatnio robiłam pudełko na album 30na 30 ...to tak wielkich nie miał żaden sklep online...czasem trzeba samemu...Jeśli zechcesz iść troszkę na łatwiznę to bazy znajdziesz w sklepiku Rzeczy z papieru.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i to się nazywa bardzo motywujący, dający wiarę post. Wielkie gratulacje. Debiut, a jakbyś już wcześniej to robiła. Rewelacyjna praca i cudowna wiadomość w środku. Bądź z siebie dumna. Dziękuję za tak motywujący post. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu mojego pierwszego boxa to robiłam znacznie dłużej,a nie dwanaście godzin.
    Szacunek wielki Małgosiu za boksik rewelacyjny wszystko mi się podoba i wiersze i dodatki papier jakiego użyłaś.
    Czuje,że to nie ostatni Twój Box.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja dawno nie robiłam boxa! Ale ten Twój jest boski i świetnie dopracowany. Dlatego nie dziwię się, że tyle musiałaś nad nim spędzić :)
    DLa mnie zawsze najgorsze to jest odmierzanie długosci boków - mimo, że matematyk to nie koniecznie to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgoś, brawo za bardzo udany debiut - box jest po prostu piękny.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu możesz być z siebie dumna, bardzo udany debiut, box jest śliczny. Szkoda, że nie pokazałaś całego środka. Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobno najtrudniejszy pierwszy krok :) Udało Ci się Małgosiu, to prześliczny i wspaniale dopracowany box. Jestem pewna, że będzie piękną pamiątką.
    Nie uwierzysz ale ja jeszcze nie zrobiłam ani jednego boxa i nawet nie wiem dlaczego :) Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kochana to się cudnie postarałaś. Twoje pudełko Gosiaku jest przesłodkie. Przyznam, że aż mnie w dołku ścisnęło. Sama mam ochotę na pierwsze takie pudełeczko, tylko podobnie jak u Ciebie czasu brak notorycznie. Gratuluje Gosiu. Zawsze wiedziałam, że z Ciebie zdolna bestyjka jest. Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń

Jestem niezmiernie wdzięczna za każdy komentarz pozostawiony pod moim postem i zawsze składam rewizytę wszystkim obserwatorom, Wasze komentarze są dla mnie bardzo budujące,bo dzięki nim mój blog ma szanse na dalszy rozwój. Dziękuję...