piątek, 27 stycznia 2017

,,Motać", to ja potrafię...



Chciałam Wam dzisiaj coś pokazać, ale sama nie wiem, co... Bo mam w zanadrzu parę rzeczy, które zrobiłam w grudniu ub.roku, ale jakoś nie chciało mi się pokazywać... Zapewne wydoroślałam, bo jak byłam mała, to wszystko pokazywałam. Tzn. wszystkim się chwaliłam;) .Dobrze, że sprostowałam to zdanie, bo jak mi wiadomo, to u niektórych zaraz myśli sprośne i oplute monitory... Tak, tak moje ,,poznanianki”. Nie ma co pluć na te dobrodziejstwa techniki, tylko oglądać i czytać, dopóki mam chęć pisania i pokazywania;) No to, zanim przejdę do innych spraw, to może najpierw pokażę Wam dwie deseczki do krojenia, które ozdobiłam kwiatuszkami z zimnej porcelany.



wtorek, 17 stycznia 2017

Szczęśliwy pech



Zaczęłam właśnie pisać o tym, jak poznałam ANIĘ, a ze śmiechu łzy z oczu już ciekną mi ciurkiem. Bo w 2014 roku akurat byłam blogerką z niecałym, trzymiesięcznym stażem i niewiele osób wówczas do mnie zaglądało. Niewiele? Nikt nie zostawił komentarza pod tym postem, tylko Ania?! Nie wiem, czy wystraszyli się mojej nieudolnej pracy, czy tego, że piszę wprost to, co mi ślina na język przyniesie... A może odstraszający był tytuł posta? Pewnie tak...Bo do dzisiaj to odczuwam, że co niektórzy widząc tytuły postów, omijają mojego bloga szerokim łukiem;) Tak,tak... To da się wyczuć, ale na zdrowy rozsądek, to przecież ja ponoszę odpowiedzialność za swoje tytuły, publikacje etc.

sobota, 14 stycznia 2017

Oby mnie do Meczetu nie przypisano...



Zabawa u DANUSI tak mi się spodobała, że po raz pierwszy zrobiłam dwie prace?! A jak szybko mi to poszło? Chyba jednak ,,bombardowanie” to jest to, co sprawia mi przyjemność. I dopiero teraz sobie to uświadomiłam... Tylko proszę bez  złych skojarzeń, oby mnie przez Danusię do Meczetu nie przypisano... Jednym zdaniem: psuć  i tworzyć nowe, to dla mnie prawdziwa frajda!

czwartek, 12 stycznia 2017

PO słowie, po słowie i doszłam do celu





Styczeń zaczęłam od zabaw. No w końcu ja sylwestrowo-noworoczna dziewczynka, więc tylko bawić mi się wypada? I to przez cały rok! Tym razem pokażę karteczki, które przygotowałam do zabawy u ANI. A pamiętacie moją pierwszy raz w życiu zrobioną KARTECZKĘ? To obejrzyjcie;) Masakra... No, ale cóż? Przecież nie miałam jej z czego zrobić... A zresztą, nie miałam nawet pojęcia, jak się je robi? Fajne są takie wspomnienia... Jeszcze kiedyś wrócę do najśmieszniejszego wspomnienia z początków mojej twórczości, dzięki któremu właśnie poznałam Anię;)

wtorek, 10 stycznia 2017

Twory bez ,,wieszadeł"




Jestem! Cieszycie się, czy nie? Co prawda, już rok starsza, ale duchowo w dalszym ciągu ,,szesnastka”;) I to niesamowicie pracowita, o czym się dzisiaj przekonacie. Zresztą, w tym miesiącu będzie więcej postów, bo mam do pokazania mnóstwo prac;) Przepraszam, że zaniedbałam Wasze blogi, ale wszystkie Wasze prace widziałam. Tyle, że nie zostawiłam komentarza... Ale sami wiecie, jak to jest, kiedy  druga połówka ma przerwę w pracy i blokuje kompa... No nie rozumiem tego, ile można siedzieć i gapić się w monitor, jak ,,wół na malowane wrota”? A na dodatek drukować sterty cyferek?! Boże... Faceci , to jak dzieci... Wszystko co w ręku, to do buzi;););) No żartuję, bo komp cały, a myszka na swoim miejscu;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...